żywioły, moja siostra i spacer w Oraczach

żywioły   wodo stóp moichmroku powiek wyciągam ością przewieszone niedotarcia przez szyjęniedojeżdżoneodejścia zwijam się w żelazo ulicyłkam opuszczony słój drzewa(przez drzewo) powietrze mieszam gniciemryglujęrozkładam na rozkład cały w pół doskonały krzyku stóp...

pani – (Nagroda Publiczności)

 pani –   w ciemnym jelicie mojego ciała huczy   słyszę ją w lędźwiach groźnie szumi dumna zła czerwona   rośnie   jak włos boleśnie przebija skórę przewierca rośnie pod powiekami nie widzę   chciałabym żeby to była krew bo mogłabym  ją...