majowa medytacja podwórkowa

 

rozglądam się dookoła kiedy zapominam
że jestem wnuczką brzóz
córką dworcowych gołębi
młodszą siostrą miejskich szczurów i polnych myszy
przyjaciółką tlenu
i sąsiadką mojego sąsiada (najtrudniejsze)


szorstka psia sierść jest dobra jak sen
a trawa pod stopami jak kawa
ślę romantyczne listy zmyślne do słońca
wyciągam ręce i kocham się z niebem
wiem że gwiazdy mnie prowadzą
nawet gdy – szczególnie gdy – ich nie widzę


chciałabym dać dom wszystkiemu
tak jak ja dom dostałam
karmię się i dobrą karmę chcę po sobie zostawić


jeśli w ogóle za coś
to chyba za jakieś pradawne grzechy
dostałam tę alergię na pyłki

RABAN pojawia się na warszawskich slamach od 2020 roku, dzieląc się zapiskami z szuflady. Studiuje filologię polską. W wolnych chwilach zapomina podlewać swoje kaktusy.