porcelana

 

bądź jak woda mówi mi bruce lee

jak ona wypełnij każde naczynie

 

byłbym z pięścią i gażą jak twoja

tymczasem mogę być góra dzbanem

 

 z którego nawet salomon mi naleje

dwa szkopki zmrożonej substancji

 

 spadną na mnie jak bomby na nankin

jak głowa dziecka-cesarza z szafotu

 

a naczynie recykling total po jednym

rzemieślniku chociaż coś zostanie

 

 ostatni słoń w składzie dopaminy

 ostatni rzut kości a potem kończymy

 

pamiątki

 

naszą pamiątką po jesieni został

ciągły zapach psujących się owoców

 

groził nam szkorbut nasze zęby

zrobiły się czarne jak węgielki

 

jak gęsty dywan śliwek pod drzewami

nieprzykrytych jeszcze kołdrą pleśni

 

 a nasze kroki stały się wątłe i niepewne

toniemy jak na wpół spalony sygnet w urnie

 

przełącz proszę kompostownik na tryb turbo

niech już się grzeje a my w międzyczasie

 

Bartłomiej Król

 — z zawodu prawnik, mieszka i pracuje w Łodzi, publikował dotychczas w Arteriach, Śląskiej Strefie Gender oraz antologii Jak długo będziemy musieli.

Wiersz porcelana zdobył pierwszą nagrodę w Cyklicznym Konkursie Poetyckim NURT: ONA